piątek, 14 kwietnia 2017

Motyl

Motyl


Lata zgrabnie nad kwiatami,
Poi się ich nektarami,
By mieć siły, by swe życie
Krótkie spędzić należycie.

Gąsienicą był niezgrabną,
Teraz istotą powabną.
Piękny i filigranowy,
Lecz na swój kres już gotowy.

Zachwyca swymi skrzydłami,
Upięknionymi barwami
Żółci, bieli bądź błękitu
Jak przemieniony bóg z mitu.

Jak przysiądzie, zaraz leci.
Nie wytrzyma sam zamieci.
On jest taki delikatny,
Jednak do swej roli zdatny.

Przysiada z siłą dotknięcia
Pocałunku niemowlęcia.
Nie używa żadnej siły,
Jest na pewno Bogu miły.

Jedynym celem żywota
Jest, by powstała zygota.
Gdy zostanie to zrobione,
Życie może być skończone.

Wszyscy nim się zachwycają
I go bardzo doceniają,
Bowiem w sposób górnolotny
Jest jak życie swe ulotny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Epitafium

Epitafium W TOBIE ODNALAZŁEM DRUHA BRACIE MÓJ NIE Z KRWI LECZ Z DUCHA DZIĘKI CI ZA WSPÓLNE CHWILE KTÓRE WCIĄŻ WSPOMINAM MILE BEZ TWOJE...