Miłość
Moja miłość najwcześniejsza,
Która nigdy się nie zmniejsza,
Uzależnia jak sriracza.
W każdy aspekt życia wkracza.
Słodsza niż syrop klonowy
Uderza prosto do głowy.
Wpadłem już po same uszy.
To element mojej duszy.
Wlewa się niczym kofola,
Tam gdzie ma swój dom ma wola.
Wnika w głąb mojego ciała
Miłość ta, na zawsze stała
Niezależnie od dnia pory.
Boże! Kocham pomidory!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz